No właśnie Siekierki. W dniu dzisiejszym po raz pierwszy od 12 lat w końcu się wyzerowałem. Sporo wody w Wiśle popłynęło w kierunku Bałtyku, ale uwierzcie, że albo nie było czasu, albo sprzęt nie spełniał z różnych powodów oczekiwań. O sprężynie co prawda piszę, HW97 mianowicie.
Siekierki generalnie słabo się do tych celów nadają, bo do tej pory na te 6-8 posiedzeń zawsze trafiałem wietrzysko i to tak upierdliwe, że na każdej odległości inne. Dzisiaj zjawiłem się zaraz po 7-ej rano i w końcu doczekałem się w miarę jednolitych warunków. Do tego wreszcie zespoliłem się ze sprzętem. Z niechęcią, ale wróciłem do haka. Ruchomą bakę wypierniczyłem i zastąpiłem nakładką Jorgusia. Palmrest obok kiwającego się przyczepu z łożem na bolec dostał dwie śruby po skosie betonując wszystko bez kiwania się. Do tego przedłużka na sztywno i ruchomy, regulowany palm made in USA. Wszystko to, oraz wypracowany dzisiaj sposób złożenia się z dowolnej FT i wypracowany uchwyt lewej ręki pod palma sprawił, że w końcu poczułem moc. Jadę do Hunterów i jak nie będzie pod górę a dnia poprzedniego wódka pozwoli żyć, to zamierzam skopać nie jedną PCP'owską dupę
Pozdr,
TZ
ps. Nie no k ... zapomniałem o wymuszonych. Tych nie strzelam, nie lubię i nie trenuję. Skopię więc PCP'owskie dupy tylko na dowolnych

Ostatnio zmieniony 13 wrz 2015, 19:59 przez
TZ, łącznie zmieniany 1 raz