- Posty: 68
- Rejestracja: 23 mar 2012, 11:27
- Karabinek: Steyr LG110 HP
- Optyka: NSDS 10-50x60
- Konkurencja: FT
Wydaje mi się Kadzik, że niepotrzebnie komplikujesz sobie życie...
Przez lata strzelałeś HFT. Ja zresztą też. Dlatego pewne rzeczy po prostu przeniosłem do FT.
Lunetę traktuję jako dalmierz, bo jest to bardzo pomocne i zgodne z duchem dyscypliny. Poprawki mam opisane od 10 metra, bo tak mi się mieszczą opisy na kole. Ale w praktyce na kliki strzelam od 12 albo i 15. Poniżej tego strzelam po prostu HFT - powiększenie na x10 i walę na doty, które akurat na tym powiększeniu są tak samo wyskalowane jak w BE6500
Czemu? Bo pełny obrót wieży to 72 kliki w moim BN. I spore ryzyko, że zapomnę coś przekręcić po strzale, na następnym stanowisku jeszcze raz coś pokręcę i będę miał przestawiony krzyż o 9MOA. Trochę dużo, raczej kiepsko z trafianiem...
Moje poprawki mieszczą się w zakresie niecałych 50 klików. Zero mam na 20 metrze, między 15 a 20 metrze mam parę klików "poniżej zera", ale przestawiam to tylko wtedy, jak cel ma małą KZ. Na 50 metrze mam 40 klików i koniec... Nie bawię się w żadne klikanie na ósmym metrze - ustawiam "zero", x10, poprawka półtora dota i łaski nie robi - musi wejść.
Tak, mam nowe..


